Przygotowania
- Osiągnij poziom 17.
Pisanka w paski× 10
Fabuła
Nie obraź się, ale w takim stanie twoje miasto nie nadaje się na gospodarza święta. Jeśli uda ci się je trochę rozbudować, będzie dobrze!
Po ukończeniu: Świetnie! Możemy zaczynać!
Nie obraź się, ale w takim stanie twoje miasto nie nadaje się na gospodarza święta. Jeśli uda ci się je trochę rozbudować, będzie dobrze!
Po ukończeniu: Świetnie! Możemy zaczynać!
No cóż, może w to nie uwierzysz, ale mam mały prezent z okazji Wielkanocy i... no wiesz... Wielkanoc. Potrzebuję twojej pomocy z różnymi zadaniami wielkanocnymi. Wiem, że wokół roi się od obiboków, więc postanowiłem być hojnym tylko dla tych, którzy naprawdę mi pomogą. Słuchaj: mogę ci zaoferować specjalną budowlę. To wyjątkowy budynek na Wielkanoc, posiadający pewną ciekawą cechę. Zamiast płacić za ulepszenia, będziesz wykonywać dla mnie pewne zadania. Jakie? No cóż, zacznijmy od początku.
Po ukończeniu: No dobrze! Teraz wiesz wszystko o budynku wielkanocnym, więc możemy zabrać się do roboty!
Dalej: Porozmawiajmy o tym, Do broni
Chcesz wiedzieć, co masz dla mnie zrobić? Zajrzyj do swojego panelu osiągnięć! Pewne wyjątkowe osiągnięcia wielkanocne można zdobyć tylko podczas tego wydarzenia. Każde osiągnięcie przyniesie ci punkty przypisane do tego wydarzenia. Teraz dam ci budynek osiągnięcia wielkanocnego. Nie musisz wydawać zasobów na ulepszenia, możesz ich dokonać, zdobywając więcej osiągnięć i punktów za wydarzenie wielkanocne. Każde nowe ulepszenie wymaga większej liczby punktów. W odpowiednim oknie osiągnięć dowiesz się, co możesz zrobić.
Po ukończeniu: Dobrze… przycisk osiągnięć odnaleziony… nie każdy dałby sobie z tym radę. W dowód mojej wdzięczności przyjmij tę oto wyjątkową, wielkanocną budowlę.
Oczywiście zanim rozpoczniesz ulepszanie i otrzymasz wszystkie korzyści płynące z tego wspaniałego budynku, musisz go gdzieś wznieść. Trochę dziwacznie wygląda, nie sądzisz? Jak myślisz, gdzie będzie się najlepiej prezentował?
Po ukończeniu: Naprawdę chcesz go tam postawić? Słuchaj, teoretycznie się na tym znasz, więc ufam, że wiesz, co robisz. Kontynuujmy!
Och, to znowu ty. Dobrze, bierzmy się do roboty. Doskonale ci poszło i sami zajmiemy się resztą przygotowań. Wróć później, na pewno sobie poradzimy.
Po ukończeniu: Iiii gotowe! Dzięki za odwiedziny. Przygotowania zostały ukończone i kilka osób chciałoby z tobą porozmawiać.
Witaj. Mam nadzieję, że zdołasz mi pomóc. Udało mi się trafić na tę osobę nieopodal tawerny. Wygląda na to, że nie potrafi sobie przypomnieć, gdzie jest, ani jak się tu znalazł. Nie wiem, co robić. Może ty zechcesz się nim zająć?
Po ukończeniu: Właśnie przechodził tędy dziwak przebrany za zajączka. Chyba naprawdę udało ci się mu pomóc. Bardzo ci dziękuję. Ja bym temu nie podołał.
Gdzie jestem? Nic nie pamiętam… Chyba trochę wczoraj przesadziłem. A tak, mój kompan, Wielkanocny Zajączek, poprosił mnie o pomoc w ukryciu pisanek! Tylko gdzie one są? Hm...Może ty mi pomożesz? Jestem pewien, że odrobina napitku przywróci mi pamięć! Tylko nie jakaś tania, sklepowa paproła. Potrzebny mi przyzwoity towar, domowej produkcji!
Po ukończeniu: Nareszcie! Nie mam całego dnia! Aaach… dobrze! Jestem pewien, że pamięć mi wróci w mgnieniu oka! Zastanówmy się… gdzie ja byłem?!
Pamiętam, że wędrowałem po wyspie. Hmm.. Ale dokąd? Jestem pewien, że tutaj nie byłem. Wyślesz jednego ze swoich odkrywców? Może on znajdzie jakiś trop.
Po ukończeniu: Dzięki Bogu, znalazł coś! Nie wiem, co bym bez niego zrobił. Zobaczmy, co też ta wskazówka powie nam o położeniu pisanek?!
To wygląda, jak jakaś mapa wiodąca do skarbu. Hmm… Wskazuje wyspę. Musisz mnie tam zabrać! Nie patrz tak, chcesz rozczarować Wielkanocnego Zajączka? Dalej, w drogę!
Po ukończeniu: Cóż, to sporo pisanek, ale nie jestem pewien, czy to wszystkie. Hm… Jeśli jakieś zaginą, mój wielkanocny kolega będzie wściekły.
Nie mogę pójść do mojego wielkanocnego przyjaciela i powiedzieć, że zgubiłem pisanki! Muszę sobie rozjaśnić w głowie. Napitek nie pomógł, przerzucimy się na jadło. Wydziel mi ze swoich zapasów trochę chleba i wody, tylko przyzwoitej jakości!
Po ukończeniu: Taak! O to chodziło. Teraz już pamiętam, gdzie zgubiłem ostatnie pisanki. Zaznaczę to na mapie... Zajmij się czymś, nie mogę rysować, gdy ktoś się na mnie gapi!
A więc to tutaj powinniśmy się udać. Wiem, że to żaden Picasso, ale wystarczy. Czemu wciąż tu stoisz? Do roboty, te pisanki same się nie pozbierają!
Po ukończeniu: Uff, wreszcie wszystkie pisanki w komplecie. Słuchaj, byłem już pewien, że Wielkanocny Zajączek więcej się do mnie nie odezwie. Wielkie dzięki. Do zobaczenia.
Witaj. Mam nadzieję, że zdołasz mi pomóc. Udało mi się trafić na tę osobę nieopodal tawerny. Wygląda na to, że nie potrafi sobie przypomnieć, gdzie jest, ani jak się tu znalazł. Nie wiem, co robić. Może ty zechcesz się nim zająć?
Po ukończeniu: Właśnie przechodził tędy dziwak przebrany za zajączka. Chyba naprawdę udało ci się mu pomóc. Bardzo ci dziękuję. Ja bym temu nie podołał.
Gdzie jestem? Nic nie pamiętam… Chyba trochę wczoraj przesadziłem. A tak, mój kompan, Wielkanocny Zajączek, poprosił mnie o pomoc w ukryciu pisanek! Tylko gdzie one są? Hm...Może ty mi pomożesz? Jestem pewien, że odrobina napitku przywróci mi pamięć! Tylko nie jakaś tania, sklepowa paproła. Potrzebny mi przyzwoity towar, domowej produkcji!
Po ukończeniu: Nareszcie! Nie mam całego dnia! Aaach… dobrze! Jestem pewien, że pamięć mi wróci w mgnieniu oka! Zastanówmy się… gdzie ja byłem?!
Pamiętam, że wędrowałem po wyspie. Hmm.. Ale dokąd? Jestem pewien, że tutaj nie byłem. Wyślesz jednego ze swoich odkrywców? Może on znajdzie jakiś trop.
Po ukończeniu: Dzięki Bogu, znalazł coś! Nie wiem, co bym bez niego zrobił. Zobaczmy, co też ta wskazówka powie nam o położeniu pisanek?!
To wygląda, jak jakaś mapa wiodąca do skarbu. Hmm… Wskazuje wyspę. Musisz mnie tam zabrać! Nie patrz tak, chcesz rozczarować Wielkanocnego Zajączka? Dalej, w drogę!
Po ukończeniu: Cóż, to sporo pisanek, ale nie jestem pewien, czy to wszystkie. Hm… Jeśli jakieś zaginą, mój wielkanocny kolega będzie wściekły.
Nie mogę pójść do mojego wielkanocnego przyjaciela i powiedzieć, że zgubiłem pisanki! Muszę sobie rozjaśnić w głowie. Napitek nie pomógł, przerzucimy się na jadło. Wydziel mi ze swoich zapasów trochę chleba i wody, tylko przyzwoitej jakości!
Po ukończeniu: Taak! O to chodziło. Teraz już pamiętam, gdzie zgubiłem ostatnie pisanki. Zaznaczę to na mapie... Zajmij się czymś, nie mogę rysować, gdy ktoś się na mnie gapi!
A więc to tutaj powinniśmy się udać. Wiem, że to żaden Picasso, ale wystarczy. Czemu wciąż tu stoisz? Do roboty, te pisanki same się nie pozbierają!
Po ukończeniu: Uff, wreszcie wszystkie pisanki w komplecie. Słuchaj, byłem już pewien, że Wielkanocny Zajączek więcej się do mnie nie odezwie. Wielkie dzięki. Do zobaczenia.
Witaj. Mam nadzieję, że zdołasz mi pomóc. Udało mi się trafić na tę osobę nieopodal tawerny. Wygląda na to, że nie potrafi sobie przypomnieć, gdzie jest, ani jak się tu znalazł. Nie wiem, co robić. Może ty zechcesz się nim zająć?
Po ukończeniu: Właśnie przechodził tędy dziwak przebrany za zajączka. Chyba naprawdę udało ci się mu pomóc. Bardzo ci dziękuję. Ja bym temu nie podołał.
Gdzie jestem? Nic nie pamiętam… Chyba trochę wczoraj przesadziłem. A tak, mój kompan, Wielkanocny Zajączek, poprosił mnie o pomoc w ukryciu pisanek! Tylko gdzie one są? Hm...Może ty mi pomożesz? Jestem pewien, że odrobina napitku przywróci mi pamięć! Tylko nie jakaś tania, sklepowa paproła. Potrzebny mi przyzwoity towar, domowej produkcji!
Po ukończeniu: Nareszcie! Nie mam całego dnia! Aaach… dobrze! Jestem pewien, że pamięć mi wróci w mgnieniu oka! Zastanówmy się… gdzie ja byłem?!
Pamiętam, że wędrowałem po wyspie. Hmm.. Ale dokąd? Jestem pewien, że tutaj nie byłem. Wyślesz jednego ze swoich odkrywców? Może on znajdzie jakiś trop.
Po ukończeniu: Dzięki Bogu, znalazł coś! Nie wiem, co bym bez niego zrobił. Zobaczmy, co też ta wskazówka powie nam o położeniu pisanek?!
To wygląda, jak jakaś mapa wiodąca do skarbu. Hmm… Wskazuje wyspę. Musisz mnie tam zabrać! Nie patrz tak, chcesz rozczarować Wielkanocnego Zajączka? Dalej, w drogę!
Po ukończeniu: Cóż, to sporo pisanek, ale nie jestem pewien, czy to wszystkie. Hm… Jeśli jakieś zaginą, mój wielkanocny kolega będzie wściekły.
Nie mogę pójść do mojego wielkanocnego przyjaciela i powiedzieć, że zgubiłem pisanki! Muszę sobie rozjaśnić w głowie. Napitek nie pomógł, przerzucimy się na jadło. Wydziel mi ze swoich zapasów trochę chleba i wody, tylko przyzwoitej jakości!
Po ukończeniu: Taak! O to chodziło. Teraz już pamiętam, gdzie zgubiłem ostatnie pisanki. Zaznaczę to na mapie... Zajmij się czymś, nie mogę rysować, gdy ktoś się na mnie gapi!
A więc to tutaj powinniśmy się udać. Wiem, że to żaden Picasso, ale wystarczy. Czemu wciąż tu stoisz? Do roboty, te pisanki same się nie pozbierają!
Po ukończeniu: Uff, wreszcie wszystkie pisanki w komplecie. Słuchaj, byłem już pewien, że Wielkanocny Zajączek więcej się do mnie nie odezwie. Wielkie dzięki. Do zobaczenia.
Witaj. Mam nadzieję, że zdołasz mi pomóc. Udało mi się trafić na tę osobę nieopodal tawerny. Wygląda na to, że nie potrafi sobie przypomnieć, gdzie jest, ani jak się tu znalazł. Nie wiem, co robić. Może ty zechcesz się nim zająć?
Po ukończeniu: Właśnie przechodził tędy dziwak przebrany za zajączka. Chyba naprawdę udało ci się mu pomóc. Bardzo ci dziękuję. Ja bym temu nie podołał.
Gdzie jestem? Nic nie pamiętam… Chyba trochę wczoraj przesadziłem. A, tak, mój kompan, Wielkanocny Zajączek, poprosił mnie o pomoc w ukryciu pisanek! Tylko gdzie one są? Hm...Może ty mi pomożesz? Jestem pewien, że odrobina napitku przywróci mi pamięć! Tylko nie jakaś tania, sklepowa paproła. Potrzebny mi przyzwoity towar, domowej produkcji!
Po ukończeniu: Nareszcie! Nie mam całego dnia! Aaach… dobrze! Jestem pewien, że pamięć mi wróci w mgnieniu oka! Zastanówmy się… gdzie ja byłem?!
Pamiętam, że wędrowałem po wyspie. Hmm.. Ale dokąd? Jestem pewien, że tutaj nie byłem. Wyślesz jednego ze swoich odkrywców? Może on znajdzie jakiś trop.
Po ukończeniu: Dzięki Bogu, znalazł coś! Nie wiem, co bym bez niego zrobił. Zobaczmy, co też ta wskazówka powie nam o położeniu pisanek?!
To wygląda, jak jakaś mapa wiodąca do skarbu. Hmm… Wskazuje wyspę. Musisz mnie tam zabrać! Nie patrz tak, chcesz rozczarować Wielkanocnego Zajączka? Dalej, w drogę!
Po ukończeniu: Cóż, to sporo pisanek, ale nie jestem pewien, czy to wszystkie. Hm… Jeśli jakieś zaginą, mój wielkanocny kolega będzie wściekły.
Nie mogę pójść do mojego wielkanocnego przyjaciela i powiedzieć, że zgubiłem pisanki! Muszę sobie rozjaśnić w głowie. Napitek nie pomógł, przerzucimy się na jadło. Wydziel mi ze swoich zapasów trochę chleba i wody, tylko przyzwoitej jakości!
Po ukończeniu: Taak! O to chodziło. Teraz już pamiętam, gdzie zgubiłem ostatnie pisanki. Zaznaczę to na mapie... Zajmij się czymś, nie mogę rysować, gdy ktoś się na mnie gapi!
A więc to tutaj powinniśmy się udać. Wiem, że to żaden Picasso, ale wystarczy. Czemu wciąż tu stoisz? Do roboty, te pisanki same się nie pozbierają!
Po ukończeniu: Uff, wreszcie wszystkie pisanki w komplecie. Słuchaj, byłem już pewien, że Wielkanocny Zajączek więcej się do mnie nie odezwie. Wielkie dzięki. Do zobaczenia.
Naprawdę mi przykro, ale nie mogłem zatrzymać tego człowieka. Powiedział, że te pisanki mu się należą. Szczerze mówiąc, nie wiem, o czym on mówi, ale może… Hej!
Po ukończeniu: Ten bezczelny osobnik wreszcie się oddalił. Wszystko już dobrze? Pomaganie mu było z twojej strony wielką hojnością. Twe wysiłki ocaliły wielkanocną ucztę. Bardzo ci dziękuję.
Hej, ty! Jeden z twoich osadników uderzył w mój wóz i zniszczył go. Podczas wypadku z wozu wypadły wszystkie pisanki. Osadnik się spieszył i rzekł mi jedynie, do kogo mam się zgłosić. Powiedział, że wynagrodzisz mi straty! Więc przychodzę! Daj odszkodowanie, a zapomnę o wszystkim.
Po ukończeniu: Dobrze, wezmę tę zacną rekompensatę i zapomnę o wszystkim. Jak więc zamierzasz odzyskać moje pisanki? No? Według ciebie sam mam ich poszukać? Chociaż tyle musisz dla mnie zrobić!
Jaki zatem masz plan? Nie masz żadnego? To nie do przyjęcia. Skoro nie masz planu, musisz niezwłocznie jakiś opracować! Pomyślmy… Zdaje mi się, że twój osadnik natknął się na mnie, gdy byłem w pobliżu jakiejś kopalni. Może tam powinniśmy zacząć?
Po ukończeniu: Pytałem osadników pracujących w kopalni, ale nie byli pewni. Powiedzieli, że istotnie ktoś wspominał o pisankach i nawet narysowali jego podobiznę na skrawku papieru, ale nigdzie nie wpadłem na trop takiej osoby. Jejku…
To straszny bałagan. Nie mam na to czasu! Czekaj. Powiedzieli, że górnik namalował to, gdy był w kopalni. Może uda się nam coś znaleźć, gdy pokopiemy głębiej?! Spróbujmy! Co? Chodźże, nie mamy całego dnia!
Po ukończeniu: O mój Boże, to trwało całe lata! Udało ci się wreszcie? Co? Myślisz, że ja nic nie robiłem? Przecież siedziałem tu i dawałem ci dobre rady! To bardzo ciężka praca!
A zatem do roboty! Co udało ci się znaleźć? Mapę? Niech no spojrzę! Hm… to chyba wyspa. Ale nie wiem jaka. Co? Ty wiesz? To świetnie, najwyraźniej jednak do czegoś się nadajesz! Na co czekamy? W drogę!
Po ukończeniu: Wspaniale! Udało ci się je znaleźć. Niech no spojrzę!… Co do… To nie wszystkie! Pisanki sobie ze mnie robisz? Mam nadzieję, że nie przyszło ci do głowy zatrzymać kilku dla siebie?
Co masz na myśli, mówiąc "druga mapa"? O rany… To się chyba nigdy nie skończy. Czemu wciąż tu stoisz? Wielkanoc coraz bliżej i Zajączek potrzebuje pisanek!
Po ukończeniu: Świetnie, myślę, że to już wszystkie. Teraz muszę cię opuścić. Wiem, że będzie ci przykro, gdy odejdę, ale jestem pewny, że jakoś to zniesiesz. A póki co….
Naprawdę mi przykro, ale nie mogłem zatrzymać tego człowieka. Powiedział, że te pisanki mu się należą. Szczerze mówiąc, nie wiem, o czym on mówi, ale może… Hej!
Po ukończeniu: Ten bezczelny osobnik wreszcie się oddalił. Wszystko już dobrze? Pomaganie mu było z twojej strony wielką hojnością. Twe wysiłki ocaliły wielkanocną ucztę. Bardzo ci dziękuję.
Hej, ty! Jeden z twoich osadników uderzył w mój wóz i zniszczył go. Podczas wypadku z wozu wypadły wszystkie pisanki. Osadnik się spieszył i rzekł mi jedynie, do kogo mam się zgłosić. Powiedział, że wynagrodzisz mi straty! Więc przychodzę! Daj odszkodowanie, a zapomnę o wszystkim.
Po ukończeniu: Dobrze, wezmę tę zacną rekompensatę i zapomnę o wszystkim. Jak więc zamierzasz odzyskać moje pisanki? No? Według ciebie sam mam ich poszukać? Chociaż tyle musisz dla mnie zrobić!
Jaki zatem masz plan? Nie masz żadnego? To nie do przyjęcia. Skoro nie masz planu, musisz niezwłocznie jakiś opracować! Pomyślmy… Zdaje mi się, że twój osadnik natknął się na mnie, gdy byłem w pobliżu jakiejś kopalni. Może tam powinniśmy zacząć?
Po ukończeniu: Pytałem osadników pracujących w kopalni, ale nie byli pewni. Powiedzieli, że istotnie ktoś wspominał o pisankach i nawet narysowali jego podobiznę na skrawku papieru, ale nigdzie nie wpadłem na trop takiej osoby. Jejku…
To straszny bałagan. Nie mam na to czasu! Czekaj. Powiedzieli, że górnik namalował to, gdy był w kopalni. Może uda się nam coś znaleźć, gdy pokopiemy głębiej?! Spróbujmy! Co? Chodźże, nie mamy całego dnia!
Po ukończeniu: O mój Boże, to trwało całe lata! Udało ci się wreszcie? Co? Myślisz, że ja nic nie robiłem? Przecież siedziałem tu i dawałem ci dobre rady! To bardzo ciężka praca!
A zatem do roboty! Co udało ci się znaleźć? Mapę? Niech no spojrzę! Hm… to chyba wyspa. Ale nie wiem jaka. Co? Ty wiesz? To świetnie, najwyraźniej jednak do czegoś się nadajesz! Na co czekamy? W drogę!
Po ukończeniu: Wspaniale! Udało ci się je znaleźć. Niech no spojrzę!… Co do… To nie wszystkie! Pisanki sobie ze mnie robisz? Mam nadzieję, że nie przyszło ci do głowy zatrzymać kilku dla siebie?
Co masz na myśli, mówiąc "druga mapa"? O rany… To się chyba nigdy nie skończy. Czemu wciąż tu stoisz? Wielkanoc coraz bliżej i Zajączek potrzebuje pisanek!
Po ukończeniu: Świetnie, myślę, że to już wszystkie. Teraz muszę cię opuścić. Wiem, że będzie ci przykro, gdy odejdę, ale jestem pewny, że jakoś to zniesiesz. A póki co….
Naprawdę mi przykro, ale nie mogłem zatrzymać tego człowieka. Powiedział, że te pisanki mu się należą. Szczerze mówiąc, nie wiem, o czym on mówi, ale może… Hej!
Po ukończeniu: Ten bezczelny osobnik wreszcie się oddalił. Wszystko już dobrze? Pomaganie mu było z twojej strony wielką hojnością. Twe wysiłki ocaliły wielkanocną ucztę. Bardzo ci dziękuję.
Hej, ty! Jeden z twoich osadników uderzył w mój wóz i zniszczył go. Podczas wypadku z wozu wypadły wszystkie pisanki. Osadnik się spieszył i rzekł mi jedynie, do kogo mam się zgłosić. Powiedział, że wynagrodzisz mi straty! Więc przychodzę! Daj odszkodowanie, a zapomnę o wszystkim.
Po ukończeniu: Dobrze, wezmę tę zacną rekompensatę i zapomnę o wszystkim. Jak więc zamierzasz odzyskać moje pisanki? No? Według ciebie sam mam ich poszukać? Chociaż tyle musisz dla mnie zrobić!
Jaki zatem masz plan? Nie masz żadnego? To nie do przyjęcia. Skoro nie masz planu, musisz niezwłocznie jakiś opracować! Pomyślmy… Zdaje mi się, że twój osadnik natknął się na mnie, gdy byłem w pobliżu jakiejś kopalni. Może tam powinniśmy zacząć?
Po ukończeniu: Pytałem osadników pracujących w kopalni, ale nie byli pewni. Powiedzieli, że istotnie ktoś wspominał o pisankach i nawet narysowali jego podobiznę na skrawku papieru, ale nigdzie nie wpadłem na trop takiej osoby. Jejku…
To straszny bałagan. Nie mam na to czasu! Czekaj. Powiedzieli, że górnik namalował to, gdy był w kopalni. Może uda się nam coś znaleźć, gdy pokopiemy głębiej?! Spróbujmy! Co? Chodźże, nie mamy całego dnia!
Po ukończeniu: O mój Boże, to trwało całe lata! Udało ci się wreszcie? Co? Myślisz, że ja nic nie robiłem? Przecież siedziałem tu i dawałem ci dobre rady! To bardzo ciężka praca!
A zatem do roboty! Co udało ci się znaleźć? Mapę? Niech no spojrzę! Hm… to chyba wyspa. Ale nie wiem jaka. Co? Ty wiesz? To świetnie, najwyraźniej jednak do czegoś się nadajesz! Na co czekamy? W drogę!
Po ukończeniu: Wspaniale! Udało ci się je znaleźć. Niech no spojrzę!… Co do… To nie wszystkie! Pisanki sobie ze mnie robisz? Mam nadzieję, że nie przyszło ci do głowy zatrzymać kilku dla siebie?
Co masz na myśli, mówiąc "druga mapa"? O rany… To się chyba nigdy nie skończy. Czemu wciąż tu stoisz? Wielkanoc coraz bliżej i Zajączek potrzebuje pisanek!
Po ukończeniu: Świetnie, myślę, że to już wszystkie. Teraz muszę cię opuścić. Wiem, że będzie ci przykro, gdy odejdę, ale jestem pewny, że jakoś to zniesiesz. A póki co….
Naprawdę mi przykro, ale nie mogłem zatrzymać tego człowieka. Powiedział, że te pisanki mu się należą. Szczerze mówiąc, nie wiem, o czym on mówi, ale może… Hej!
Po ukończeniu: Ten bezczelny osobnik wreszcie się oddalił. Wszystko już dobrze? Pomaganie mu było z twojej strony wielką hojnością. Twe wysiłki ocaliły wielkanocną ucztę. Bardzo ci dziękuję.
Hej, ty! Jeden z twoich osadników uderzył w mój wóz i zniszczył go. Podczas wypadku z wozu wypadły wszystkie pisanki. Osadnik się spieszył i rzekł mi jedynie, do kogo mam się zgłosić. Powiedział, że wynagrodzisz mi straty! Więc przychodzę! Daj odszkodowanie, a zapomnę o wszystkim.
Po ukończeniu: Dobrze, wezmę tę zacną rekompensatę i zapomnę o wszystkim. Jak więc zamierzasz odzyskać moje pisanki? No? Według ciebie sam mam ich poszukać? Chociaż tyle musisz dla mnie zrobić!
Jaki zatem masz plan? Nie masz żadnego? To nie do przyjęcia. Skoro nie masz planu, musisz niezwłocznie jakiś opracować! Pomyślmy… Zdaje mi się, że twój osadnik natknął się na mnie, gdy byłem w pobliżu jakiejś kopalni. Może tam powinniśmy zacząć?
Po ukończeniu: Pytałem osadników pracujących w kopalni, ale nie byli pewni. Powiedzieli, że istotnie ktoś wspominał o pisankach i nawet narysowali jego podobiznę na skrawku papieru, ale nigdzie nie wpadłem na trop takiej osoby. Jejku…
To straszny bałagan. Nie mam na to czasu! Czekaj. Powiedzieli, że górnik namalował to, gdy był w kopalni. Może uda się nam coś znaleźć, gdy pokopiemy głębiej?! Spróbujmy! Co? Chodźże, nie mamy całego dnia!
Po ukończeniu: O mój Boże, to trwało całe lata! Udało ci się wreszcie? Co? Myślisz, że ja nic nie robiłem? Przecież siedziałem tu i dawałem ci dobre rady! To bardzo ciężka praca!
A zatem do roboty! Co udało ci się znaleźć? Mapę? Niech no spojrzę! Hm… to chyba wyspa. Ale nie wiem jaka. Co? Ty wiesz? To świetnie, najwyraźniej jednak do czegoś się nadajesz! Na co czekamy? W drogę!
Po ukończeniu: Wspaniale! Udało ci się je znaleźć. Niech no spojrzę!… Co do… To nie wszystkie! Pisanki sobie ze mnie robisz? Mam nadzieję, że nie przyszło ci do głowy zatrzymać kilku dla siebie?
Co masz na myśli, mówiąc "druga mapa"? Ja nie mogę… To się chyba nigdy nie skończy. Czemu wciąż tu stoisz? Wielkanoc coraz bliżej i Zajączek potrzebuje pisanek!
Po ukończeniu: Świetnie, myślę, że to już wszystkie. Teraz muszę cię opuścić. Wiem, że będzie ci przykro, gdy odejdę, ale jestem pewny, że jakoś to zniesiesz. A póki co….
Nie chcę zawracać ci głowy, ale natknąłem się na tego dziwnego osobnika przed domem naszego burmistrza. Wygląda na bardzo zdesperowanego. Może zechcesz go wysłuchać i jakoś pocieszyć? Jestem pewien, że jeśli ktoś potrafi pomóc temu nieszczęśnikowi, to tylko ty!
Po ukończeniu: To była naprawdę dziwna wizyta. Mam nadzieję, że Wielkanocny Zajączek będzie miał z niego jakąś pociechę. Tobie udało się zrobić wszystko, co było w twojej mocy. Na pewno jest wdzięczny, chociaż… nie bardzo to okazuje.
Nie chcę zawracać ci głowy, ale natknąłem się na tego dziwnego osobnika przed domem naszego burmistrza. Wygląda na bardzo zdesperowanego. Może zechcesz go wysłuchać i jakoś pocieszyć? Jestem pewien, że jeśli ktoś potrafi pomóc temu nieszczęśnikowi, to tylko ty!
Po ukończeniu: To była naprawdę dziwna wizyta. Mam nadzieję, że Wielkanocny Zajączek będzie miał z niego jakąś pociechę. Tobie udało się zrobić wszystko, co było w twojej mocy. Na pewno jest wdzięczny, chociaż… nie bardzo to okazuje.
Nie chcę zawracać ci głowy, ale natknąłem się na tego dziwnego osobnika przed domem naszego burmistrza. Wygląda na bardzo zdesperowanego. Może zechcesz go wysłuchać i jakoś pocieszyć? Jestem pewien, że jeśli ktoś potrafi pomóc temu nieszczęśnikowi, to tylko ty!
Po ukończeniu: To była naprawdę dziwna wizyta. Mam nadzieję, że Wielkanocny Zajączek będzie miał z niego jakąś pociechę. Tobie udało się zrobić wszystko, co było w twojej mocy. Na pewno jest wdzięczny, chociaż… nie bardzo to okazuje.
Nie chcę zawracać ci głowy, ale natknąłem się na tego dziwnego osobnika przed domem naszego burmistrza. Wygląda na bardzo zdesperowanego. Może zechcesz go wysłuchać i jakoś pocieszyć? Jestem pewien, że jeśli ktoś potrafi pomóc temu nieszczęśnikowi, to tylko ty!
Po ukończeniu: To była naprawdę dziwna wizyta. Mam nadzieję, że Wielkanocny Zajączek będzie miał z niego jakąś pociechę. Tobie udało się zrobić wszystko, co było w twojej mocy. Na pewno jest wdzięczny, chociaż… nie bardzo to okazuje.
Witaj. Mam prośbę. Znam pewnego człeka. Okropny typ. Zawsze niemiły i chciwy. Nikt go nie lubi! Ale wpadł do mnie ostatnio jego kuzyn, który chyba chce się go pozbyć. Sam jednak nie da rady. Zechcesz mu pomóc? Jestem pewien, że to doceni.
Po ukończeniu: Ach, jaka to radość zobaczyć, że zostaje pobity własną bronią. Nawet mimo tego, że odniosłem wrażenie, iż jego kuzyn wcale nie jest lepszy. Tak czy inaczej masz tu kilka pisanek za pomoc. I dziękuję.
O nie! To niemożliwe! On już ma o wiele więcej pisanek niż ja. Ty! Musisz mi pomóc! Założyłem się z moim kuzynem, że zdobędę więcej pisanek od niego, ale łotr oszukiwał i teraz jestem daleko w tyle. Musimy go ograć. Ale twój magazyn jest wypełniony po brzegi! Chodź! Zrobimy miejsce na pisanki!
Po ukończeniu: Ładnie, to powinno na razie wystarczyć. Czas ruszać na poszukiwania pisanek. Mam już pomysł, gdzie powinniśmy zacząć.
Słyszałem plotkę, że na tej wyspie są ukryte pisanki i ten, kto je znajdzie, może je sobie zatrzymać. Musimy za wszelką cenę je zdobyć, jeśli chcemy wygrać ten zakład. Na co czekasz? W drogę!
Po ukończeniu: Bardzo dobrze! Przynajmniej jak na początek. Ale to oczywiście za mało, by wygrać zakład. Na pewno są też inne wyspy, na których można znaleźć pisanki. I znam kogoś, kto może nam podać ich położenie.
Czołem, co słychać? Uważaj! Mam dobrą i złą nowinę. Ta dobra jest taka, że znalazłem gościa, który może nam pomóc. Ale zła jest taka, że pomaga on tylko osobom cieszącym się odpowiednią reputacją… Co oznacza, że twój pusty magazyn nie zrobi na nim wrażenia. Przypuszczam więc, że powinniśmy go ponownie zapełnić. Masz coś przeciwko?
Po ukończeniu: Świetnie, szybko poszło! Co? Taak, wiem, że poszło dość kiepsko, ale przynajmniej się nam udało, prawda? No, to przestań narzekać. Czeka nas jeszcze sporo pracy.
Dzięki naszym niewiarygodnym wysiłkom, człowiek ten zgodził się nam pomóc i podał mi położenie nowej pisankowej wyspy. Zbieraj więc swoje graty i ruszaj za mną ku zwycięstwu!
Po ukończeniu: Hm... To mniej pisanek, niż się spodziewałem. Z taką ilością na pewno przegram zakład! Potrzebujemy ich więcej!
Zostało mało czasu. Do zwycięstwa potrzebujemy jeszcze więcej pisanek. To bez znaczenia, jak je zdobędziesz. Po prostu je przynieś, żebym miał szansę pokonać mego kuzyna.
Po ukończeniu: Jejku, spójrz tylko na te sterty jaj. Niesamowite! I akurat w samą porę. Biorę pisanki i pędzę na spotkanie z kuzynem. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę jego minę! He he… Co? No dobrze… zostawię ci kilka sztuk. Na razie!
Witaj. Mam prośbę. Znam pewnego człeka. Okropny typ. Zawsze niemiły i chciwy. Nikt go nie lubi! Ale wpadł do mnie ostatnio jego kuzyn, który chyba chce się go pozbyć. Sam jednak nie da rady. Zechcesz mu pomóc? Jestem pewien, że to doceni.
Po ukończeniu: Ach, jaka to radość zobaczyć, że zostaje pobity własną bronią. Nawet mimo tego, że odniosłem wrażenie, iż jego kuzyn wcale nie jest lepszy. Tak czy inaczej masz tu kilka pisanek za pomoc. I dziękuję.
O nie! To niemożliwe! On już ma o wiele więcej pisanek niż ja. Ty! Musisz mi pomóc! Założyłem się z moim kuzynem, że zdobędę więcej pisanek od niego, ale łotr oszukiwał i teraz jestem daleko w tyle. Musimy go ograć. Ale twój magazyn jest wypełniony po brzegi! Chodź! Zrobimy miejsce na pisanki!
Po ukończeniu: Ładnie, to powinno na razie wystarczyć. Czas ruszać na poszukiwania pisanek. Mam już pomysł, gdzie powinniśmy zacząć.
Słyszałem plotkę, że na tej wyspie są ukryte pisanki i ten, kto je znajdzie, może je sobie zatrzymać. Musimy za wszelką cenę je zdobyć, jeśli chcemy wygrać ten zakład. Na co czekasz? W drogę!
Po ukończeniu: Bardzo dobrze! Przynajmniej jak na początek. Ale to oczywiście za mało, by wygrać zakład. Na pewno są też inne wyspy, na których można znaleźć pisanki. I znam kogoś, kto może nam podać ich położenie.
Czołem, co słychać? Uważaj! Mam dobrą i złą nowinę. Ta dobra jest taka, że znalazłem gościa, który może nam pomóc. Ale zła jest taka, że pomaga on tylko osobom cieszącym się odpowiednią reputacją… Co oznacza, że twój pusty magazyn nie zrobi na nim wrażenia. Przypuszczam więc, że powinniśmy go ponownie zapełnić. Masz coś przeciwko?
Po ukończeniu: Świetnie, szybko poszło! Co? Taak, wiem, że poszło dość kiepsko, ale przynajmniej się nam udało, prawda? No, to przestań narzekać. Czeka nas jeszcze sporo pracy.
Dzięki naszym niewiarygodnym wysiłkom, człowiek ten zgodził się nam pomóc i podał mi położenie nowej pisankowej wyspy. Zbieraj więc swoje graty i ruszaj za mną ku zwycięstwu!
Po ukończeniu: Hm... To mniej pisanek, niż się spodziewałem. Z taką ilością na pewno przegram zakład! Potrzebujemy ich więcej!
Zostało mało czasu. Do zwycięstwa potrzebujemy jeszcze więcej pisanek. To bez znaczenia, jak je zdobędziesz. Po prostu je przynieś, żebym miał szansę pokonać mego kuzyna.
Po ukończeniu: Jejku, spójrz tylko na te sterty jaj. Niesamowite! I akurat w samą porę. Biorę pisanki i pędzę na spotkanie z kuzynem. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę jego minę! He he… Co? No dobrze… zostawię ci kilka sztuk. Na razie!
Witaj. Mam prośbę. Znam pewnego człeka. Okropny typ. Zawsze niemiły i chciwy. Nikt go nie lubi! Ale wpadł do mnie ostatnio jego kuzyn, który chyba chce się go pozbyć. Sam jednak nie da rady. Zechcesz mu pomóc? Jestem pewien, że to doceni.
Po ukończeniu: Ach, jaka to radość zobaczyć, że zostaje pobity własną bronią. Nawet mimo tego, że odniosłem wrażenie, iż jego kuzyn wcale nie jest lepszy. Tak czy inaczej masz tu kilka pisanek za pomoc. I dziękuję.
O nie! To niemożliwe! On już ma o wiele więcej pisanek niż ja. Ty! Musisz mi pomóc! Założyłem się z moim kuzynem, że zdobędę więcej pisanek od niego, ale łotr oszukiwał i teraz jestem daleko w tyle. Musimy go ograć. Ale twój magazyn jest wypełniony po brzegi! Chodź! Zrobimy miejsce na pisanki!
Po ukończeniu: Ładnie, to powinno na razie wystarczyć. Czas ruszać na poszukiwania pisanek. Mam już pomysł, gdzie powinniśmy zacząć.
Słyszałem plotkę, że na tej wyspie są ukryte pisanki i ten, kto je znajdzie, może je sobie zatrzymać. Musimy za wszelką cenę je zdobyć, jeśli chcemy wygrać ten zakład. Na co czekasz? W drogę!
Po ukończeniu: Bardzo dobrze! Przynajmniej jak na początek. Ale to oczywiście za mało, by wygrać zakład. Na pewno są też inne wyspy, na których można znaleźć pisanki. I znam kogoś, kto może nam podać ich położenie.
Czołem, co słychać? Uważaj! Mam dobrą i złą nowinę. Ta dobra jest taka, że znalazłem gościa, który może nam pomóc. Ale zła jest taka, że pomaga on tylko osobom cieszącym się odpowiednią reputacją… Co oznacza, że twój pusty magazyn nie zrobi na nim wrażenia. Przypuszczam więc, że powinniśmy go ponownie zapełnić. Masz coś przeciwko?
Po ukończeniu: Świetnie, szybko poszło! Co? Taak, wiem, że poszło dość kiepsko, ale przynajmniej się nam udało, prawda? No, to przestań narzekać. Czeka nas jeszcze sporo pracy.
Dzięki naszym niewiarygodnym wysiłkom, człowiek ten zgodził się nam pomóc i podał mi położenie nowej pisankowej wyspy. Zbieraj więc swoje graty i ruszaj za mną ku zwycięstwu!
Po ukończeniu: Hm... To mniej pisanek, niż się spodziewałem. Z taką ilością na pewno przegram zakład! Potrzebujemy ich więcej!
Zostało mało czasu. Do zwycięstwa potrzebujemy jeszcze więcej pisanek. To bez znaczenia, jak je zdobędziesz. Po prostu je przynieś, żebym miał szansę pokonać mego kuzyna.
Po ukończeniu: Jejku, spójrz tylko na te sterty jaj. Niesamowite! I akurat w samą porę. Biorę pisanki i pędzę na spotkanie z kuzynem. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę jego minę! He he… Co? No dobrze… zostawię ci kilka sztuk. Na razie!
Witaj. Mam prośbę. Znam pewnego człeka. Okropny typ. Zawsze niemiły i chciwy. Nikt go nie lubi! Ale wpadł do mnie ostatnio jego kuzyn, który chyba chce się go pozbyć. Sam jednak nie da rady. Zechcesz mu pomóc? Jestem pewien, że to doceni.
Po ukończeniu: Ach, jaka to radość zobaczyć, że zostaje pobity własną bronią. Nawet mimo tego, że odniosłem wrażenie, iż jego kuzyn wcale nie jest lepszy. Tak czy inaczej masz tu kilka pisanek za pomoc. I dziękuję.
O nie! To niemożliwe! On już ma o wiele więcej pisanek niż ja. Ty! Musisz mi pomóc! Założyłem się z moim kuzynem, że zdobędę więcej pisanek od niego, ale łotr oszukiwał i teraz jestem daleko w tyle. Musimy go ograć. Ale twój magazyn jest wypełniony po brzegi! Chodź! Zrobimy miejsce na pisanki!
Po ukończeniu: Ładnie, to powinno na razie wystarczyć. Czas ruszać na poszukiwania pisanek. Mam już pomysł, gdzie powinniśmy zacząć.
Słyszałem plotkę, że na tej wyspie są ukryte pisanki i ten, kto je znajdzie, może je sobie zatrzymać. Musimy za wszelką cenę je zdobyć, jeśli chcemy wygrać ten zakład. Na co czekasz? W drogę!
Po ukończeniu: Bardzo dobrze! Przynajmniej jak na początek. Ale to oczywiście za mało, by wygrać zakład. Na pewno są też inne wyspy, na których można znaleźć pisanki. I znam kogoś, kto może nam podać ich położenie.
Czołem, co słychać? Uważaj! Mam dobrą i złą nowinę. Ta dobra jest taka, że znalazłem gościa, który może nam pomóc. Ale zła jest taka, że pomaga on tylko osobom cieszącym się odpowiednią reputacją… Co oznacza, że twój pusty magazyn nie zrobi na nim wrażenia. Przypuszczam więc, że powinniśmy go ponownie zapełnić. Masz coś przeciwko?
Po ukończeniu: Świetnie, szybko poszło! Co? Taak, wiem, że poszło dość kiepsko, ale przynajmniej się nam udało, prawda? No, to przestań narzekać. Czeka nas jeszcze sporo pracy.
Dzięki naszym niewiarygodnym wysiłkom, człowiek ten zgodził się nam pomóc i podał mi położenie nowej pisankowej wyspy. Zbieraj więc swoje graty i ruszaj za mną ku zwycięstwu!
Po ukończeniu: Hm... To mniej pisanek, niż się spodziewałem. Z taką ilością na pewno przegram zakład! Potrzebujemy ich więcej!
Zostało mało czasu. Do zwycięstwa potrzebujemy jeszcze więcej pisanek. To bez znaczenia, jak je zdobędziesz. Po prostu je przynieś, żebym miał szansę pokonać mego kuzyna.
Po ukończeniu: Jejku, spójrz tylko na te sterty jaj. Niesamowite! I akurat w samą porę. Biorę pisanki i pędzę na spotkanie z kuzynem. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę jego minę! He he… Co? No dobrze… zostawię ci kilka sztuk. Na razie!
Nie jesteśmy jedynymi, którzy mają kłopoty z nieproszonymi gośćmi. Nasi przyjaciele także mają przez nich masę zmartwień! Powinniśmy im pomóc, gdy tylko będzie to możliwe.
Po ukończeniu: Dość tego! Wszyscy musimy zrozumieć, jak potworne skutki niesie przemoc. Zasługujesz na nagrodę za pomoc w stworzeniu takiego wspaniałego przesłania.
Niedobrze! To nieproszeni goście. Próbują popsuć nam obchody Wielkanocy, zabierając nasze pisanki! Możemy z nimi walczyć albo spróbować załatwić to pokojowo. Wybór należy do ciebie, ale musimy się tym zająć, zanim przysporzą kolejnych kłopotów!
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Ech... To znowu oni. Koniecznie chcą przeszkodzić nam w świętowaniu i tym razem mają dodatkową pomoc. Co z nimi zrobimy?
Po ukończeniu: Zwykle mawiamy "wszystko dobre, co dobrze się kończy", mam rację? Miejmy nadzieję, że nieproszeni goście przez jakiś czas nie będą nas nękać.
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Tym razem zaszło to za daleko. Jak zawsze możemy rozwiązać ten problem na kilka sposobów, ale zdaje się, że każdy z nich to nie lada wyzwanie. Cóż zrobimy?
Po ukończeniu: Ależ oni są uparci! Obawiam się, że wkrótce znowu o nich usłyszymy. Jeśli mamy wyciągać wnioski z ostatnich dni, to jutro z pewnością wrócą!
Osobiście uważam, że ten problem da się rozwiązać bez stosowania przemocy. Może jeśli damy im coś, co naprawdę lubią, to uda się zawrzeć rozejm i na jakiś czas przestaną nas nękać.
Po ukończeniu: Widzisz? Nie trzeba odwoływać się do przemocy! Odbyliśmy miłą rozmowę i dałem im prezenty, a oni zgodzili się dać nam dziś spokój. Wspaniale, czyż nie?
Goście szukają guza? No to go znajdą! Jeśli wyślemy im na spotkanie naszych żołnierzy, z pewnością pójdą szukać zwady gdzieś indziej.
Po ukończeniu: Ha! To ich nauczy z nami nie zadzierać! Teraz na pewno zostawią nas na jakiś czas w spokoju.
Hej, pamiętasz tego dziwaka z ubiegłego roku? Tego ze śmiesznym imieniem? Powrócił wraz z Wielkanocą. Twierdzi, że ma pomysł na najsmaczniejszy przysmak świata! Jego zdaniem pokochają go nie tylko dzieciaki, ale również rodzice, gdyż nie ma żadnych negatywnych skutków. Moim zdaniem to jakiś podstęp, ale dajmy mu szansę się wykazać.
Po ukończeniu: Właśnie otrzymałem wiadomość od szefa. Okazało się, że całe to gadanie o wyjeździe to był tylko test, żeby mnie sprawdzić, czy nadaję się do tego, by samemu stawić czoła wyzwaniom. I wiesz co... okazało się, że TAK! Ale nie martw się, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz...
Hej, pamiętasz tego dziwaka z ubiegłego roku? Tego ze śmiesznym imieniem? Powrócił wraz z Wielkanocą. Twierdzi, że ma pomysł na najsmaczniejszy przysmak świata! Jego zdaniem pokochają go nie tylko dzieciaki, ale również rodzice, gdyż nie ma żadnych negatywnych skutków. Moim zdaniem to jakiś podstęp, ale dajmy mu szansę się wykazać.
Po ukończeniu: Właśnie otrzymałem wiadomość od szefa. Okazało się, że całe to gadanie o wyjeździe to był tylko test, żeby mnie sprawdzić, czy nadaję się do tego, by samemu stawić czoła wyzwaniom. I wiesz co... okazało się, że TAK! Ale nie martw się, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz...
Hej, pamiętasz tego dziwaka z ubiegłego roku? Tego ze śmiesznym imieniem? Powrócił wraz z Wielkanocą. Twierdzi, że ma pomysł na najsmaczniejszy przysmak świata! Jego zdaniem pokochają go nie tylko dzieciaki, ale również rodzice, gdyż nie ma żadnych negatywnych skutków. Moim zdaniem to jakiś podstęp, ale dajmy mu szansę się wykazać.
Po ukończeniu: Właśnie otrzymałem wiadomość od szefa. Okazało się, że całe to gadanie o wyjeździe to był tylko test, żeby mnie sprawdzić, czy nadaję się do tego, by samemu stawić czoła wyzwaniom. I wiesz co... okazało się, że TAK! Ale nie martw się, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz...
Hej, pamiętasz tego dziwaka z ubiegłego roku? Tego ze śmiesznym imieniem? Powrócił wraz z Wielkanocą. Twierdzi, że ma pomysł na najsmaczniejszy przysmak świata! Jego zdaniem pokochają go nie tylko dzieciaki, ale również rodzice, gdyż nie ma żadnych negatywnych skutków. Moim zdaniem to jakiś podstęp, ale dajmy mu szansę się wykazać.
Po ukończeniu: Właśnie otrzymałem wiadomość od szefa. Okazało się, że całe to gadanie o wyjeździe to był tylko test, żeby mnie sprawdzić, czy nadaję się do tego, by samemu stawić czoła wyzwaniom. I wiesz co... okazało się, że TAK! Ale nie martw się, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz...
Hej, pamiętasz tego dziwaka z ubiegłego roku? Tego ze śmiesznym imieniem? Powrócił wraz z Wielkanocą. Twierdzi, że ma pomysł na najsmaczniejszy przysmak świata! Jego zdaniem pokochają go nie tylko dzieciaki, ale również rodzice, gdyż nie ma żadnych negatywnych skutków. Moim zdaniem to jakiś podstęp, ale dajmy mu szansę się wykazać.
Po ukończeniu: Właśnie otrzymałem wiadomość od szefa. Okazało się, że całe to gadanie o wyjeździe to był tylko test, żeby mnie sprawdzić, czy nadaję się do tego, by samemu stawić czoła wyzwaniom. I wiesz co... okazało się, że TAK! Ale nie martw się, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz...
Hej, pamiętasz tego dziwaka z ubiegłego roku? Tego ze śmiesznym imieniem? Powrócił wraz z Wielkanocą. Twierdzi, że ma pomysł na najsmaczniejszy przysmak świata! Jego zdaniem pokochają go nie tylko dzieciaki, ale również rodzice, gdyż nie ma żadnych negatywnych skutków. Moim zdaniem to jakiś podstęp, ale dajmy mu szansę się wykazać.
Po ukończeniu: Właśnie otrzymałem wiadomość od szefa. Okazało się, że całe to gadanie o wyjeździe to był tylko test, żeby mnie sprawdzić, czy nadaję się do tego, by samemu stawić czoła wyzwaniom. I wiesz co... okazało się, że TAK! Ale nie martw się, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz...